Mój partner postąpił tak samo i
teraz oboje tkwiliśmy w tej pozie.
- Violetta- wyszeptał drżącym głosem
po kilku chwilach.
To, naprawdę on, naprawdę on. Nie
mogę uwierzyć.
-Federico-
powiedziałam czując napływający łzy.
-Viola
kochanie daj mi szansę wytłumaczyć- powiedział przybliżając się
do mnie.
Idiota, co on sobie wyobraża!? Że
co przeprosi i wybaczę mu to, że mnie zostawił, urwał kontakt
czy, że chodził na randki z tymi sławami przed końcem naszego
związku?
-
Nie nazywaj mnie tak, nie masz prawa- wysyczałam zimno- zostaw mnie
w spokoju! Wyjechałeś, a teraz co, wracasz i chcesz znowu ze mną
być! Jesteś skończonym idiotą!- krzyczałam jak opętana a łzy
zaczęły toczyć się po mojej twarzy.
-
Proszę Vilu, daj mi to wytłumaczyć, kocham cię- powiedział
wpatrując się w moje oczy.
-
Nie obchodzi mnie to! Moja miłość do ciebie umarła już dawno!-
krzyczałam dalej odsuwając się od niego.
-Violetta
proszę, ja naprawdę nadal wierzę w nas...- dalej próbował mi
wmówić te głupstwa.
-Nas!?
Już dawno nie ma żadnych nas! Zniszczyłeś nas!- nadal na niego
krzyczałam.
-Vilu,...-
Federico próbował powiedzieć coś jeszcze jednak ja nie chciałam
już go słuchać.
Przepychałam
się przez wszystkich tańczących w klubie. W końcu udało mi się
dostać na świeże powietrze, po czym odetchnęłam z ulgą. Oparła
się o budynek a łzy swobodnie płynęły mi po policzkach. Wypity
przeze mnie alkohol powoli ulatniał się z mojego umysłu. Wzięłam
kilka głębokich oddechów i zamknęłam oczy. Będę musiała stąd
iść, westchnęłam cicho. Chwyciłam moje szpilki i boso skierowałam
się do domu. Dobrze, że przynajmniej nie mam daleko, ze 2 kilometry
czyli jak dla mnie – 10 minut.
Nie
sądziłam, że Federico kiedyś wróci. Myślałam, że zostanie w
Hollywood z resztą tych zapchlonych gwiazdeczek. Odkąd wyrządził mi
tyle krzywd przez tą sławę, zaczęłam nienawidzić wszystkich
gwiazd. Było tylko kilka wyjątków.
Wracając
do sprawy naprawdę go nie rozumiem, miał czelność mnie zostawić,
pff nawet ze mną nie zerwał. I co on chce mi tłumaczyć, ja już
nie uwierzę w żadne jego bajeczki. Taki ideał a gdy ja cierpiałam
on umawiał się z kolejnymi dziewczynami. MY już dawno przestaliśmy
istnieć a pomyśleć, że kiedyś zapowiadało się tak dobrze.
*Retrospekcja*
Szykowałam
się właśnie na moją pierwsza randkę z Federico. Chłopak
zaprosił mnie tuż po zdarzeniu w klubie, nadal nie mogę w to
uwierzyć. Ubrałam się w nowo kupiony zestaw Ubranie* ( na dole)
Pod spodem
miałam strój kąpielowy** (też na dole), chłopak kazał mi go wziąć.
Strasznie się denerwowałam już tak dawno nie byłam na randce. Popatrzyłam
na zegarek, który wskazywał 15:59, zaraz tu będzie. Dosłownie
chwilę później usłyszałam dzwonek do drzwi. Wyszłam szybkim
krokiem z pokoju, po czym szybko do niego wróciłam, jeszcze raz
przejrzałam się w lutrze i wyszłam. Po chwili znowu znalazłam się
w pokoju ' Kurdę, weź się w garść debilko' dobra wyszłam z tego
głupiego pokoju.
Z
rosnącym zdenerwowaniem zeszłam ze schodów i zaczęłam powoli
otwierać drzwi w których ukazywała się postać Federico. W końcu
otworzyłam drzwi i zobaczyłam chłopaka opartego o framugę drzwi
(od aut. wyobraźcie
to sobie, mi to dało świetny efekt). Chłopak
wyglądał zabójczo ale to już żadna nowość, zawsze tak będzie
wyglądał.
-Mam
coś dla ciebie- jego słodki szept oplótł moje ramiona. Wyciągnął
za siebie piękny bukiet kwiatów który mi podał.
-Dziękuje-
powiedziałam cicho.
Wyszłam
z progu, zamykając uprzednio drzwi.
Pięknie
wyglądasz- powiedział, a ja schowałam głowę we włosy.
Federico
lekko się zaśmiał i podniósł moją głowę, odgarniając
wszystkie kosmyki
-Nie
zasłaniaj się księżniczko, ślicznie się rumienisz- kolejny raz
usłyszałam ten czarujący głos, powodujący u mnie dreszcze.
Chłopak
splótł nasze ręce i ruszyliśmy w nieznanym dla mnie kierunku...
*Koniec
Retrospekcji*
Właśnie
takie były nasze początki, szkoda, że wszystko tak się
pozmieniało.
Gdy
weszłam do domu, od razu poszłam do łóżka, położyć się spać.
Federico's
Pov
Nadal
nie mogę uwierzyć, że ją spotkałem. Zmieniła się, była
jeszcze bardziej piękniejsza niż wcześniej. Po tej sytuacji nie
miałem już ochoty na zabawę, ale musiałem najpierw poszukać
chłopaków, jak na zawołanie otrzymałem sms:
Od:Rapujący
Hipopotam
Federico
widzieliśmy tą akcje.
Mamy
nadzieję, że się trzymasz.
Nie
chcieliśmy robić kłopotu i poszliśmy.
Spotkamy
się wszyscy jutro po południu u Marco.
Dobra,
chłopakami nie muszę się martwić. Postanowiłem wrócić do domu,
po czym położyłem się myśląc o szatynce.
*Jeden Dzień
Później*
Lara's Pov
Leon od kilku dni strasznie dziwnie się zachowuje. Odbiera dziwne
telefony, czasami gdzieś wychodzi, nie chce ze mną spędzać czasu.
Zupełnie jakby się bał mnie, może ma inną, nie Laro, nawet tak
nie myśl. Przecież on mnie kocha nie zrobiłby mi tego.
Siedziałam sobie w salonie na kanapie z kubkiem gorącej czekolady.
Leona nie było w domu znowu 'wyszedł'. Usłyszałam trzask drzwi
oznaczający jego powrót.
Po chwili pojawił się w salonie ze słodkim uśmiechem, zresztą
on cały jest słodki, zachichotałam cicho.
-Co ty na to, żeby się gdzieś jutro wybrać?- zapytał z
uśmiechem.
Chyba wszystko zaczynało wracać do normy.
-Z prawdziwą przyjemnością panie Verdas- zaśmiałam się słodko.
Przysunął się do mnie składając na moich ustach czuły
pocałunek.
Linki są na dole bo mnie blogger nie lubi.
Ja chyba jestem, stworzona do romansów. Ta retrospekcja na pewno będzie kontynuowana. Po pierwsze przepraszam, że rozdziału nie było tak jak zapowiedziałam ale miałam pewien problem. Po drugie przepraszam, że o takiej godzinie ale trochę zajęło mi przepisywanie na laptopa.
Ja chyba jestem, stworzona do romansów. Ta retrospekcja na pewno będzie kontynuowana. Po pierwsze przepraszam, że rozdziału nie było tak jak zapowiedziałam ale miałam pewien problem. Po drugie przepraszam, że o takiej godzinie ale trochę zajęło mi przepisywanie na laptopa.
Zmieniłam wiek bohaterów o 1 rok, dlaczego, niedługo się dowiecie
i są nowi bohaterowie jak ktoś jeszcze nie był. Jeżeli macie jakieś pomysły na wydarzenie to piszcie na mój e-mail
może, będą pomysły których użyje. Następny będzie niedługo.
xxAlex
moje. ^^
OdpowiedzUsuńsuper rozdział! marti <3
OdpowiedzUsuńpotrafisz tylko kopiować, macie rację, niepotrzebnie hejtowałam Nath i Adę, powinnam opisać jak wy wszystko od nich kopiujecie :/
OdpowiedzUsuńPodasz Candice co kopiuje? Bo sama nie wiem.
UsuńJak juz robie wielki powrót, to i do Cb zajrzę.
OdpowiedzUsuńCzytam tak te rozdziały i jakbym dostała w czymś ciężkim w głowę.
.
.
.
.
.
.
.
.
Czemu nie zrobiłam tego wcześniej??? Rozdziały są świetne, nawet mój wymarzony, prawie ulubiony parring (wybacz,ale Leonetta, sama rozumiesz). Sytuacja taka życiowa. Do tego wszystkiego moje ulubione retrospekcje. W mało ktorym opowiadaniu są, a tak dużo wnoszą do historii. Co mi z tego, że wiem, że główni bohaterowie się rozstali skoro nie wiem dlaczego i nie znam ich przeszłości.?U Cb, mimo iż po terminie wszystko jest dopracowane.
Cos za dużo Cie chwale.... To do mnie nie podobne.:P
Ok, nie przeszkadzam, bo Cię jeszcze rozprosze i nie bd rozdziału. Czekam...